HP popiera wirtualne desktopy

0

Rozmowa z Rhysem Austinem, odpowiedzialnym za wirtualizację oraz rozwiązania serwerowe w firmie HP EMEA.

Virtualfocus: Coraz częściej mówi się, że rok 2010 będzie przełomowy dla wirtualnych desktopów (VDI). Jakie są zalety korzystania z tej technologii?

Rhys Austin: VDI rozwiązuje szereg wyzwań związanych ze środowiskiem pracy użytkowników. Żeby wymienić kilka przykładów: zgodność z wymogami prawa i bezpieczeństwa, outsourcing, ciągłość biznesowa czy przywracanie po awarii. HP Virtual Desktop Infrastructure (VDI) jest kompletnym rozwiązaniem do wirtualizacji stacji roboczych, bazującym na przygotowanych do obsługi wirtualizacji serwerach HP ProLiant oraz BladeSystem, pamięciach masowych HP StorageWorks oraz urządzeniach dostępowych HP.

Virtualfocus: Czy Pana zdaniem adopcja VDI przyspiesza? Jakie czynniki mają wpływ na popularność tej technologii?

Rhys Austin: Przyspiesza, to potwierdzają raporty publikowane przez agencje badawcze, np. Gartnera, który uważa, że w 2011 roku będzie 660 milionów zwirtualizowanych desktopów. W HP wyraźnie obserwujemy, że nasi klienci wdrażają tę technologię.

Ważne jest również zauważanie, że koncepcja uruchamiania aplikacji desktopowych na serwerach nie jest nowa, jest to po prostu przetwarzanie po stronie serwera. To, co jest nowe, to możliwość dostarczania całego pulpitu do zdalnego urządzenia dostępowego.

Popularyzację tej technologii napędzają wymienione wcześniej zalety. Warto w tym miejscu przyjrzeć się im bliżej. Zgodność z wymogami prawa i bezpieczeństwo to bardzo ważne czynniki dla każdego. Wirusy i szkodliwe oprogramowanie są kosztowną rzeczywistością i stają się coraz groźniejsze, ponieważ potrafią się dołączać do nośników danych, gdzie ukrywają się wśród firmowych danych. Podobnie ma się sprawa z kradzieżą danych, o czym regularnie dowiadujemy się z prasy. Jest to poważnym problem, na który nie ma prostego lekarstwa. Poza tym trzeba pamiętać, że różne gałęzie gospodarki czy nawet pojedynczy użytkownicy mają różne potrzeby, co sprawia, że w poszczególnych przypadkach będą do rozwiązania specyficzne problemy dotyczące zgodności z prawem.

Obecnie, jak nigdy wcześniej, dane są dystrybuowane do użytkowników, którzy są coraz bardziej rozproszeni, np. gdy firma korzysta z outsourcingu. W tym rozproszonym środowisku firmy natrafiają na problemy, jak zapewnić kontrolę nad wszystkimi aspektami związanymi z firmowymi danymi i jak udostępnić zasoby użytkownikom, którzy mogą być zatrudniani bez przechodzenia szkoleń dotyczących bezpieczeństwa i aspektów prawnych.

Możliwa jest nie tylko utrata danych, ale wręcz całkowita utrata zdolności produkcyjnych. A komputery użytkowników ze swej natury są tanimi urządzeniami podatnymi na awarie. Zasilanie i dyski twarde nie są zdublowane, a ich lokalizacja z reguły nie jest dobrze zabezpieczona.

Z punktu widzenia zarządzania rozproszenie użytkowników również jest poważnym wyzwaniem Pracownicy mogą teraz wykonywać swoje obowiązki w domu, kawiarni czy w hotelu, wykorzystując różne sieci, żeby połączyć się z firmą. Taki poziom zróżnicowania przynosi ze sobą szereg trudnych i unikalnych wyzwań. Działy IT muszą zapewnić stabilny, bezpieczny dostęp do zasobów, których potrzebują użytkownicy, a jednocześnie zapewnić zgodność z wymogami prawa obowiązującymi w danym przypadku. Jest to kosztowne rozwiązanie i marnowanie zasobów IT, jeśli nie będą zarządzane prawidłowo. Wszystkie te zadania komplikuje zróżnicowanie sprzętu – wiele firm ma komputery PC, laptopy i tablety od różnych producentów, wyposażony w różne wersje firmware’u i różne rodzaje oprogramowania do zarządzania. Co więcej, wiele z tych urządzeń jest na różnym etapie cyklu życia, ponieważ z reguły dział IT nie kupuje jednorazowo nowych komputerów dla wszystkich pracowników. Przeciwnie, komputery są wymieniane stopniowo, co jest kosztowne i prowadzi do jeszcze większego zróżnicowania środowiska.

Poza tym na firmy jest coraz większy nacisk, żeby stawały się bardziej „green”. Tymczasem komputery PC to zasoby wykorzystywane w niewielkim stopniu. Często użytkownicy zostawiają ja włączone, wychodząc z pracy, co przekłada się na wzrost zużycia energii.

Virtualfocus: Jakim wyzwaniom musi sprostać firma, żeby wdrożenie VDI zakończyło się sukcesem?


Rhys Austin:
Rzeczywiście, wdrażanie VDI wiąże się z pewnymi wyzwaniami. Przed wdrożeniem dział IT musi przeprowadzić dokładną analizę istniejącego środowiska, biorąc pod uwagę wymagania użytkowników i ich oczekiwania, a następnie musi przygotować szczegółowy plan.

Na tym etapie trzeba uwzględnić kilka czynników. Jakie wymagania graficzne mają aplikacje wykorzystywane przez użytkowników? Czy jest protokół zdalnego dostępu, który zapewni użytkownikom komfort pracy? Czy użytkownicy zawsze są podłączeni do sieci, czy może zdarzają się sytuacje, gdy pracują z aplikacjami w trybie offline? Co z lokalnymi urządzeniami, jak napędy CD/DVD, drukarki czy USB? Jakie są implikacje licencyjne w przypadku systemu operacyjnego i aplikacji? Co z pamięciami masowymi: po wdrożeniu VDI wszystkie desktopy będą przechowywane w centrum danych, a replikacja systemu operacyjnego i aplikacji wymaga ogromnej przestrzeni dyskowej, jakie więc funkcje redukcji wykorzystania macierzy oferują poszczególni producenci? Wszystkie te wyzwania można pokonać, ale jeśli nie przygotuje się odpowiedniego planu wdrożenia, można wpaść w jedną z wielu pułapek.

Virtualfocus: Jak ważne w rozwiązaniach VDI są protokoły zdalnego dostępu, jak ICA, PCoverIP, czy RDP?

Rhys Austin: Krytyczne. Wykorzystywany protokół decyduje o komforcie pracy użytkowników – nie o tym, co działowi IT się wydaje, że użytkownicy potrzebują, lecz o tym, czego faktycznie doświadczają. Wirtualny desktop musi być tak dostarczany, żeby zapewnił komfort pracy odpowiadający pracy z lokalnym pulpitem, w przeciwnym razie spadnie zadowolenie użytkowników, dział IT zostanie obarczony odpowiedzialnością za dostarczanie kiepskich usług, a użytkownicy zniechęcą się do VDI.

Virtualfocus: Jeśli klient zdecyduje się na wdrożenie VDI, który scenariusz będzie dla niego korzystniejszy: wyposażyć użytkowników w terminale czy standardowe komputery PC?

Rhys Austin: Od strony urządzeń dostępowych, cienkie klienty w porównaniu z komputerami PC charakteryzują się znacznymi oszczędnościami w kontekście kosztów, zużycia prądu, zarządzania. Jednak wybór urządzeń dostępowych zawsze musi być dokonany na podstawie wymagań użytkowników. Jakkolwiek, cienkie klienty oferują lepsze bezpieczeństwo, łatwiejsze zarządzanie, większą niezawodność i niższe koszty i są bardziej przyjazne dla środowiska, niż komputery PC. Przykładowo, z naszych obliczeń wynika, że terminal zużywa średnio 20 watów, podczas gdy komputer PC pobiera 120 watów.

Virtualfocus: Citrix i VMware pracują nad klienckim hypervisorem. Co sądzi Pan o tych inicjatywach?

Rhys Austin: Kliencki hypervisora ukrywa przed systemem operacyjnym sprzęt, na którym jest uruchamiany i umożliwia komputerowi użytkownika łatwe uruchamianie więcej niż jednej maszyny wirtualnej jednocześnie. To może być użyteczne, np. jeśli użytkownik chce korzystać z tego samego komputera w pracy w domu, ale mieć dwa oddzielne środowiska. Kliencki hypervisor umożliwi mu łatwe przełączanie między środowiskami. Ten sam efekt można osiągnąć, wdrażając VDI, dlatego HP kontynuuje testowanie tej technologii, ale na razie nie planujemy wprowadzania do oferty urządzeń z preinstalowanym klienckim hypervisorem.

Virtualfocus: HP znane jest z tego, że blisko współpracuje z VMware. Czy na polu wirtualizacji firma zamierza współpracować także z Citriksem i Microsoftem?

Rhys Austin: Strategia HP polega na umożliwieniu klientowi wyboru. Mamy już w ofercie produkty bazuję na VMware View oraz Citrix XenDesktop w kombinacji z produktami firmy Microsoft.

Virtualfocus: Czy HP oferuje gotowe, kompleksowe rozwiązania do stworzenia infrastruktury wirtualnych desktopów (VDI)?

Rhys Austin: HP może preinstalować oprogramowanie dla klientów, wykorzystując nasze usługi Factory Express, i może to być również hypervisor, jeśli klient będzie miał taką potrzebę. Jakkolwiek, domyślnie nie preinstalujemy systemu operacyjnego czy hypervisorów.

Oferujemy możliwość instalacji hypervisora na różnych nośnikach, wśród których największą popularnością cieszą się pamięci flash. Taką pamięć klient może otrzymać jako pendrive lub kartę SD. Każdy serwer HP ma wewnętrzny interfejs USB, a wiele nowych platform ProLiant G6 ma również gniazda pamięci SD.

Zarówno VMware vSphere ESXi, jak i Citrix XenServer mogą być instalowane z wykorzystaniem usług HP Factory Express lub bezpośrednio przez klientów poprzez HP Channel. Obrazy ISO oprogramowania są bezpłatnie udostępnione i można je pobrać między innymi z serwisu HP Software Depot.

Rozmawiał Rafał Janus

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ