Czy VMware rozumie wirtualizację?

0

Rozmowa z Simonem Crosby, dyrektorem technologii (CTO) w Citrix Systems.

Virtualfocus: Dlaczego Citrix udostępnił bezpłatnie XenServer Enterprise?

Simon Crosby: Zrobiliśmy to z kilku powodów. Takiemu ruchowi sprzyja obecny klimat ekonomiczny. Teraz jest doskonały moment, żeby zmienić dynamikę dostarczania wirtualizacji do klientów. W bezpośredniej konfrontacji między XenServerem i VMware ESX mamy dużą szansę, żeby ich pokonać. Z punktu widzenia kanału partnerskiego XenServer zawsze był tańszy niż VMware Infrastructure. Partnerzy sprzedający obydwa rozwiązania woleli sprzedawać produkt VMware. To nie jest dynamika, na której nam zależy. Chcemy, żeby nasi partnerzy mogli zarobić, ale chcemy również docierać do klientów. Naszym celem jest umożliwienie klientom testowania i używania naszych podstawowych produktów, aby następnie sami udali się do partnerów z zamiarem kupna dodatkowych. Jeśli bezpłatnie udostępnimy wirtualną infrastrukturę, klienci mogą ją wdrożyć i używać, a z czasem sami będą chcieli kupić dodatkową, zaawansowaną funkcjonalność.

Naszym drugim celem jest zwiększenie liczby wdrożeń wirtualizacji z funkcjami klasy korporacyjnej poprzez tworzenie rozwiązań cloud computing. Z wykorzystaniem XenServera każdy dostawca usług może zaoferować wirtualne maszyny z Windows jako hostowaną usługę.

Poza tym chcemy udostępnić XenServer ogromnej liczbie naszych klientów już wykorzystujących wirtualizację aplikacji poprzez XenApp. XenServer jest najlepszą platformą wirtualizacji do obsługi takich obciążeń, co potwierdziły różne niezależne testy. Udostępniając wszechstronną funkcjonalność XenServera, pozwalamy im zredukować liczbę serwerów, którymi muszą zarządzać oraz ograniczyć koszty zasilania i chłodzenia.

Wreszcie, chcemy połączyć nasze zasoby i doświadczenie z Microsoftem w kontekście wirtualizacji i docierania do klienta. XenServer i Hyper-V są bezpłatne. Właśnie udostępniliśmy narzędzia do zarządzania: Citrix Essentials w wersjach dla XenServera i Hyper-V. Zasadniczo, chcemy oferować te same funkcje za tę samą cenę. Blisko współpracujemy z Microsoftem, który rekomenduje Citrix Essentials for Hyper-V.

Virtualfocus: Którzy producenci są główną konkurencją Citriksa w trzech obszarach wirtualizacji: serwerów, desktopów i aplikacji?

Simon Crosby: Na rynku wirtualizacji serwerów głównym konkurentem jest bezdyskusyjnie VMware. Jeśli spojrzymy na rynek wirtualizacji desktopów, głównym konkurentem również jest VMware, ale w tym segmencie rynku czeka nas jeszcze długa bitwa. Citrix ma bardzo znaczące wpływy i dobrą reputację, jeśli chodzi o technologie dostarczania zdalnego pulpitu.

Natomiast wierzę, że na rynku wirtualizacji aplikacji jesteśmy bezkonkurencyjni. Microsoft ma technologię AppV, my w XenApp mamy technologię, która służy do takich samych zadań. Jednak nie konkurujemy z Microsoftem, ponieważ naszym głównym zamiarem jest wzajemne wspieranie różnych technologii. Nie ma innych firm, które dostarczałyby aplikacje w taki sposób, jak robią to Citrix i Microsoft. Natomiast o oprogramowaniu ThinApp oferowanym przez VMware nie myślimy, jako o rozwiązaniu do wirtualizacji aplikacji.

Virtualfocus: XenServer, Hyper-V, ESXi czy rozwiązania linuksowe, jak KVM, są dostępne bezpłatnie. Czy, Pana zdaniem, w przyszłości może powstać jeden standardowy hypervisor?

Simon Crosby: Byłbym zadowolony, gdyby stał się nim Xen. Xen to implementacja open source, którą można uznać za pewien standard czy referencję. Xen jest na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o skalę wdrożeń, liczbę obsługiwanych procesorów czy ilość pamięci. Jednak z kilku powodów sądzę, że nie będzie jednej, referencyjnej dla całej branży implementacji hypervisora. Po pierwsze, Microsoft nie jest zainteresowany hypervisorem na licencji GPL, a Xen jest właśnie na takiej licencji. Po drugie, VMware jest mocno przywiązany do swojego 32-bitowego hypervisora ESX, który zresztą ma już swoje lata.

Virtualfocus: Czy w przyszłości główną działalnością Citriksa stanie się wirtualizacja desktopów lub cloud computing?

Simon Crosby:
Obecnie podstawowym obszarem naszej działalności jest dostarczanie aplikacji. XenApp przynosi nam miliard dolarów rocznie, a miliony ludzi codziennie używają tego rozwiązania. Co ważne, ten obszar naszej działalności cały czas dobrze się rozwija. Wirtualizacja desktopów oraz tzw. kliencki hypervisor to nowa, startująca kategoria z punktu widzenia wszystkich zainteresowanych firm. To bardzo obiecujący rynek. Z kolei segment wirtualizacji serwerów jest dla nas relatywnie mały, ale rozwija się w sposób bardzo dynamiczny.

Virtualfocus: VMware ma własną wizję wirtualizacji i realizuje ją, wprowadzając kolejne rozwiązania, np. Virtual Data Center Operating System (VDC-OS). Microsoft skupia się tylko na konsolidacji serwerów, nie przedstawiając własnych, innowacyjnych pomysłów na wirtualizację. Jak to wygląda w przypadku Citriksa? Jaka jest wasza wizja?

Simon Crosby: Wirtualizację postrzegamy jako zbiór technologii czy raczej jako stos różnych wirtualizacji. Mamy wirtualizację między sprzętem i systemem operacyjnym, między systemem operacyjnym i aplikacjami, wirtualizację sieci i prezentacji aplikacji. Prawdziwa wirtualizacja to sposób połączenia różnych elementów tego stosu w celu stworzenia optymalnego środowiska do dostarczania aplikacji do użytkownika lub dostarczania obciążeń w centrum danych.

Wirtualizacja serwerów jest dla nas tylko jedną z warstw. VMware, twierdząc, że stworzy system operacyjny do centrum danych, tylko się ośmiesza. Moim zdaniem, VMware zupełnie nie rozumie problemu, ponieważ nie rozumie aplikacji. Na poziomie wirtualnych maszyn można obserwować ich aktywność jedynie jako operacje wejścia/wyjścia czy odwołania do pamięci, natomiast nie widać nic, co wskazywałoby na charakter aplikacji działającej w danej wirtualnej maszynie. Jeśli się nie wie nic o aplikacjach, nie można ich dostarczać. Dlatego VMware’owi brakuje pomysłu, jak zrobić system operacyjny do wirtualnego centrum danych. Dlatego też cała architektura VMware chyli się ku upadkowi. Podziwiam ich wspaniałą wizję wirtualizacji, lecz VMware ma jeszcze długą drogę przed sobą, żeby ją zrealizować.

Virtualfocus: Jak wirtualizacja może pomóc w tworzeniu chmur obliczeniowych (cloud computing)?

Simon Crosby: Jest wiele definicji cloud computing, podobnie jak producentów związanych z tym tematem. W naszej ofercie są dwie kategorie produktów cloud computing. Pierwsza jest związana z obsługą serwisów Web 2.0. Citrix i nasz produkt NetScaler to niewątpliwie lider w dostarczaniu aplikacji webowych. Obsługujemy Google, Amazon, eBay i wszystkie pozostałe, główne serwisy internetowe.

Dla nas bardziej istotnym obszarem cloud computing jest infrastruktura IT dostępna jako usługa, czego przykładem jest Amazon EC2. Umożliwia ona dostawcom usług przechowywanie i uruchamianie wirtualnych maszyn lub aplikacji ich klientów. Takie usługi, jak EC2, rozwijają się, ale nie są dostępne dla firm średniej wielkości. Oznacza to, że firmy z reguły nie wiedzą, jak z takich usług korzystać. Dlatego działa wielu dostawców usług, którzy pośredniczą w dostępie do cloud computing.

Dostawcy ci często chcą dostarczać produkty Citriksa w formie usług. Dlatego w kontekście cloud computing tak ważne jest, żeby wszystkie nasze produkty były przystosowane do pracy w środowiskach dostarczania usług. Aplikacje muszą umożliwiać dostawcom oferowanie ich jako usług, natomiast XenServer umożliwi oferowanie infrastruktury jako usługi. Mamy w ofercie XenServer Cloud Edition, produkt służący do wirtualizacji na infrastrukturze sprzętowej cloud computing. Jest to z reguły duża, jednolita infrastruktura.

Jednak prawdopodobnie najbardziej popularnym wyobrażeniem o cloud computing są wewnętrzne chmury w przedsiębiorstwach. Co to oznacza? Firmy mają własną infrastrukturę, administrator obsługuje interfejs zarządzania wirtualnymi maszynami, natomiast pozostali pracownicy mają dostęp do interfejsu umożliwiającego samodzielnie korzystanie z usług – zadania czy aplikacje są automatycznie przenoszone do centrum danych, natomiast użytkownik otrzymuje z powrotem efekty ich działania.

Virtualfocus: VMware zapowiada udostępnienie w tym roku wielu nowych produktów do wirtualizacji. Jakie zatem plany na najbliższy czas ma Citrix?

Simon Crosby: Niedawno przedstawiliśmy XenDesktop 3.0, nasze rozwiązanie do wirtualizacji desktopów. Przedstawiliśmy HDX – jest to warstwa wirtualizacji prezentacji, która obsługuje rendering 3D. Poza tym bezpłatnie udostępniliśmy XenServer 5.0 oraz zaprezentowaliśmy narzędzia Citrix Essentials, służące do zarządzania XenServerem i Hyper-V. Na początku tego roku poinformowaliśmy o Project Independence. W ramach projektu dostarczymy w drugiej połowie 2009 roku kliencki hypervisor zoptymalizowany pod architekturę Intela. Hypervisor będzie dostarczany przez Intel do producentów OEM, którzy będą go preinstalować w komputerach.

Virtualfocus: Do czego służy kliencki hypervisor?

Simon Crosby: Ten model VDI ma służyć do dostarczania pulpitu użytkownikom, którzy nie znają się na wirtualizacji. Naszym celem jest dostarczenie wydajnego, bezpiecznego środowiska pracy, które będzie możliwie najbardziej zbliżone do jego tradycyjnego odpowiednika. Środowiska, o którym użytkownik w ogóle nie będzie musiał myśleć, ponieważ będzie ono zawsze dostępne, zawsze zaktualizowane i zawsze będzie działać.

Virtualfocus: Czy kliencki hypervisor umożliwi użytkownikom uruchamianie wielu wirtualnych maszyn czy raczej będzie zarządzany tylko zdalnie?

Simon Crosby: Zwykli użytkownicy w ogóle nie myślą o wirtualnych maszynach, ponieważ nie rozumieją tej koncepcji. W przypadku takich rozwiązań, jak Project Independence, użytkownik w ogóle nie chce widzieć hypervisora. Użytkownicy nie będą mieli możliwości samodzielnego tworzenia wirtualnych maszyn, ale kliencki hypervisor umożliwi uruchomienie jednocześnie kilku wirtualnych maszyn jednocześnie. Zupełnie inną kwestią jest, w jaki sposób te wirtualne maszyny zostaną mu zaprezentowane. Weźmy przykład użytkownika, który korzysta przede wszystkim z wirtualnej maszyny z Windows Vista. Jego szef chce dostarczyć mu aplikację działającą w Windows XP. W tej sytuacji do komputera użytkownika trafi i zostanie uruchomiona wirtualna maszyna z Windows XP, ale jedyne, co pojawi się na ekranie, to okno aplikacji wyświetlone na pulpicie Windows Vista. Użytkownik może nawet nie wiedzieć, że w jego komputerze została uruchomiona druga wirtualna maszyna. Jeśli administrator zechce udostępnić mu drugi, kompletny pulpit, również będzie to łatwe do zrealizowania. Scenariuszy wykorzystania jest wiele, ale nie ma potrzeby pokazywania użytkownikom koncepcji wirtualizacji. Obecnie mamy setki milionów użytkowników naszych rozwiązań, którzy nie wiedzą, gdzie są uruchamiane ich aplikacje.

Rozmawiał Rafał Janus

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ