Citrix: mamy już cloud computing

0

Rozmowa z Arturem Cygankiem, country managerem w polskim oddziale Citrix Systems.

Virtualfocus: Citrix, mimo że obecny w Polsce od dawna, nie był zbyt popularną marką. Zmieniło się to dopiero po przejęciu firmy XenSource. Jaka jest obecnie pozycja Citrix Systems w Polsce i Europie Wschodniej?

Artur Cyganek, Citrix Systems

Artur Cyganek: Citrix w Polsce ma się dobrze. Nasz oddział działa od ponad 10 lat i okres „dojrzewania”, kiedy to musieliśmy intensywnie pracować nad rozpoznawalnością marki mamy już za sobą. Klienci nie zaczynają już rozmowy z nami od pytania „Co to jest Citrix?”, lecz od początku możemy rozmawiać na płaszczyźnie biznesowej o korzyściach, jakie przynoszą nasze rozwiązania i o tym, jak wirtualizacja może pomóc działom IT w zaspokajaniu potrzeb płynących z działów biznesowych.

Virtualfocus: Którymi rozwiązaniami Citriksa jest obecnie największe zainteresowanie w Polsce?

Artur Cyganek: Naszym flagowym produktem już od 20 lat, wciąż przynoszącym nam najwięcej dochodów, pozostają rozwiązania do wirtualizacji aplikacji, od ponad roku oferowane pod nazwą XenApp. Natomiast obserwujemy bardzo duży wzrost zainteresowania pozostałymi elementami tej „układanki wirtualizacyjnej”.

Mniej więcej trzy lata temu Citrix postanowił rozszerzyć funkcjonalność dostępu do zwirtualizowanych aplikacji, w tym m.in. poprawić bezpieczeństwo, poprzez wprowadzenie technologii Single Sign-ON (SSO) oraz SSL VPN. Duże zmiany w firmie nastąpiły dwa lata temu, gdy Citrix przejął XenSource, firmę oferującą rozwiązania do wirtualizacji serwerów i desktopów. Przejęcie XenSource miało na celu rozszerzenie naszego portfolio i zaoferowanie klientowi kompletnej wirtualizacji – od początku do końca.

Wirtualizacja serwerów jest gorącym i dynamicznie rozwijającym się tematem, w którym działa kilku producentów, a technologia ta sprawdza się w biznesie. Jednak dla nas ciekawe jest żywe zainteresowanie dużych instytucji i firm – zarówno w Polsce, jak i na świecie – rozwiązaniami do wirtualizacji desktopów. W ostatnim kwartale udało się nam sfinalizować w Polsce jeden z większych projektów wirtualizacji desktopów w Europie. W ramach tego wdrożenia z wirtualnych desktopów będzie korzystać od 1000 do 2000 użytkowników.

Virtualfocus: Wielu potencjalnych użytkowników wirtualizacji desktopów obawia się, że wdrożenie tej technologii wymusi na firmie wymianę sprzętu, np. komputerów na terminale dostępowe…

Artur Cyganek: Wirtualizacja desktopów pozwala użytkownikom na pracę na sprzęcie, z którego korzystali dotychczas. Odnosi się to zarówno do komputerów stojących na biurkach użytkowników czy infrastruktury sieciowej. Nasza technologia nie wymusza dokonywania rewolucji. Filozofia Citrix Systems opiera się na tym, aby działać ewolucyjnie. Oczywiście, pewne zmiany i inwestycje są konieczne, szczególnie na poziomie centrum danych, czy też, jak my je określamy, centrum dostarczania zasobów (delivery center).

Virtualfocus: Wirtualizacja desktopów to nie tylko inwestycje związane z infrastrukturą, ale również licencjami. Całkowite koszty wdrożenia takiego rozwiązania są znaczące. Ile czasu potrzeba, żeby taka inwestycja się zwróciła?

Artur Cyganek: Posiadamy tego typu analizy, jednak nie dotyczą one porównania, co jest bardziej efektywne: używanie tradycyjnego peceta czy terminala. Skupiamy się raczej na analizowaniu ogólnych kosztów wirtualizacji desktopów. Najprostsze analizy dotyczą oszczędności zużycia prądu przez urządzenia końcowe oraz redukcji ilości wydzielanego ciepła i kosztów klimatyzacji w serwerowni.

Jeżeli analizujemy sytuację, w której firma od podstaw tworzy własną infrastrukturę informatyczną, to na pewno szybszy zwrot – po około dwóch latach – będzie w przypadku wykorzystania terminali niż komputerów PC. Jeśli klient ma pecety, które są w stanie spełniać funkcje terminala, to można je wykorzystywać nadal. Warto jednak przechodzić stopniowo w kierunku terminali po to, by ograniczyć koszty zarządzania i serwisowania.

Warto również zwrócić uwagę na koszty ubezpieczenia sprzętu. Jeśli w oddziale znajdują się tylko terminale, a nie ma żadnych danych i aplikacji, to ubezpieczenie będzie dużo tańsze. Często się o tym zapomina, a warto mieć na uwadze, że w grę mogą wchodzić znaczne kwoty.

Z naszych doświadczeń wynika, że przeprowadzanie metodologicznej analizy ma sens dopiero przy instalacjach liczących kilkuset użytkowników. W przypadku mniejszych instalacji decyzję można podjąć opierając się na analizie korzyści biznesowych, które są policzalne i mierzalne, choć w nieco inny sposób. Przykładowo, określamy, ilu firma będzie potrzebowała serwisantów i w jaki sposób będą oni wykonywać swoje obowiązki – zdalnie czy jeżdżąc do użytkowników.

Istotne są nie tylko korzyści bezpośrednie, ale również powiązania z biznesem – większa elastyczność, dynamika zmian procesów biznesowych. W dzisiejszych czasach dynamika zmian w biznesie jest tak duża, że zmiany działy IT za nią nie nadążają. Tu z pomocą przychodzi wirtualizacja, czy to aplikacji czy desktopów, w zależności od potrzeb klienta.

Virtualfocus: Przeprowadzone przez nas ankiety pokazują, że użytkownicy wykazują stosunkowo duże zainteresowanie XenServerem, szczególnie na tle produktów VMware, które, wydawałoby się, zmonopolizowały rynek. Czy ma Pan podobne spostrzeżenia? Czy są już wdrożenia XenServera w Polsce?

Artur Cyganek: Mamy już pierwsze wdrożenia i zamówienia, które zostały złożone jeszcze zanim XenServer został udostępniony bezpłatnie. Z XenServera korzystają już w Polsce bardzo poważni klienci. Poza tym są setki, jeśli nawet nie tysiące pobrań XenServera w wersji Enterprise i ta liczba wciąż rośnie. Widzimy również duże zainteresowanie środowisk open source. Dla nas bardzo ważne jest, że XenServer jest integralną częścią zarówno XenDesktopa jak i XenAppa. W przypadku XenDesktopa jest to wymóg technologiczny, natomiast jeżeli mówimy o XenAppie uważamy, że XenServer jest dla niego najlepszym hypervisorem, ponieważ włożyliśmy wiele wysiłku, żeby go zoptymalizować specjalnie pod tym kątem. Wszyscy użytkownicy XenAppa mają więc prawo do korzystania z platformy wirtualizacyjnej oraz do pomocy technicznej świadczonej przez Citrix Systems.

Virtualfocus: Citrix, jako jeden z głównych dostawców rozwiązań wirtualizacji, jest silnym orędownikiem idei cloud computing. Wiadomo jednak, że producenci pod tym hasłem rozumieją różne rzeczy. Co zatem cloud computing oznacza dla Citriksa? Jakie produkty ułatwiające tworzenie chmur obliczeniowych oferuje Citrix?

Artur Cyganek: Dla nas cloud computing, to rzeczywistość, z którą pracujemy od kilku lat. Oferowane w ramach Citrix Online usługi to nic innego, jak cloud computing. Użytkownik korzysta z naszego serwisu i usług, takich jak np. GoToMyPC czy GoToMeeting. Nie wie, gdzie dokładnie są one realizowane, ale ma gwarancję wysokiej dostępności, co jest poparte certyfikatami wydajności i bezpieczeństwa.

Drugi obszar cloud computing, o którym dużo więcej się mówi, to centralizacja zasobów, czy to w ramach korporacji czy też poza firmą, w sytuacji, gdy nie wiadomo, gdzie fizycznie znajdują się zasoby. Mając takie rozwiązania jak XenApp, XenDesktop i XenServer oraz Netscaler, a nad tym Workflow Studio, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, że z wykorzystaniem narzędzi Citriksa można wdrażać korporacyjny cloud computing. Kilka operatorów telekomunikacyjnych w Europie Wschodniej obecnie poważnie analizuje nasze produkty pod kątem udostępniania abonentom aplikacji, np. z pakietu Microsoft Office, właśnie w modelu cloud computing.

Virtualfocus: Dla klientów decydujących się na rozwiązania do wirtualizacji bardzo ważne jest wsparcie techniczne. Jak ono jest realizowane w Polsce?

Artur Cyganek: Nasze wsparcie posprzedażne jest realizowane na dwóch poziomach. Pierwszym punktem kontaktu dla klienta jest autoryzowany partner, który z kolei ma bezpośredni lub pośredni dostęp do wsparcia technicznego Citriksa w Irlandii, gdzie między innymi pracują osoby mówiące po polsku. Oprócz tego w Polsce mamy autoryzowane centrum wsparcia technicznego, które jest prowadzone przez naszego partnera, mającego platynowy status. Spełnia on wymogi formalne i technologiczne do prowadzenia takiego centrum. Klient ma zatem do wyboru trzy opcje. Może korzystać ze wsparcia u partnera, z którym współpracuje. Może podpisać umowę z centrum wsparcia technicznego w Polsce. Może również podpisać umowę bezpośrednio z Citriksem i korzystać ze wsparcia technicznego w Irlandii.

Virtualfocus: Na rynku dość nieśmiało, ale jednak, pojawia się konkurencja Citriksa w zakresie rozwiązań do wirtualizacji aplikacji. Jak Citrix odnosi się do tego zjawiska?

Artur Cyganek: Fakt, że na rynku są różni dostawcy podobnych technologii, jest po pierwsze naturalny, a po drugie bardzo zdrowy. Cieszymy się, że liczba sprzedanych przez Citrix licencji, dzięki którym możliwa jest wirtualizacja aplikacji, rośnie, a nie spada. To świadczy o tym, że nasze rozwiązania cieszą się dobrą opinią i przynoszą wymierne korzyści biznesowe. Każdy kolejny podmiot, który będzie przekonywał klientów, że warto wirtualizować aplikacje, będzie wykonywał dla nas dobrą robotę. My nie traktujemy konkurencji jako zagrożenie.

Rozmawiali Krzysztof Jakubik i Rafał Janus

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ