Rynek dysków flash. Ceny SSD – wysokie czy nie?

0

W tym roku polski rynek wchłonie 30-40 tys. dysków SSD. Klienci najczęściej wybierają modele o średnich pojemnościach, czyli 64, 80 i 128 GB. Najwięksi gracze na tym rynku to Kingston i Intel, za nimi plasują się OCZ, Patriot, PQI, Transcend, Wilk. Według powszechnej opinii SSD są za drogie by je już kupować, ale czy na pewno?

Producenci SSD z jednej strony zachęcają do zakupu oferując coraz doskonalsze konstrukcje, a z drugiej… zniechęcają deklaracjami o planowanych redukcjach cen. Bo czemu już teraz zmieniać dysk w sytuacji, gdy nie jest to bezwzględnie potrzebne, jeśli za rok będzie wart o połowę mniej? Na rynku motoryzacyjnym klient na mercedesa nie zrezygnuje zakupu, bo fiat jest kilka razy tańszy, ale pewnie wstrzymałby się z decyzją gdyby producent ogłaszał, że za rok cena auta spadnie o połowę. Podobnie jest w relacjach SSD i HDD. Dysk flashowy jest dużo droższy od tradycyjnego, ale różnica w cenie jest uzasadniona różnicą jakości. Być może niejeden klient już by wybrał SSD zamiast HDD gdyby nie informacje na temat planowanych spadków cen.
Obecnie popyt na dyski SSD w Polsce – podobnie jak na świecie – jest jeszcze niewielki.

– W zeszłym roku sprzedano w Polsce ok. 10 tys. dysków SSD, w tym roku sprzedaż wzrośnie 3- albo 4-krotnie – mówi Paweł Śmigielski, dyrektor ds. rozwoju w Kingston Technology.

Wydaje się, że 30-40 tys. SSD to kropla w morzu na rynku dysków, ale czy na pewno? W pewnym sensie minimalny udział SSD okazuje się kolejnym mitem. Jeszcze dwa lata temu, w ostatnim roku popularności desktopów, w Polsce sprzedano ok. 2 mln twardych dysków. Rok temu – ok. 1,2 mln. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku rynek wchłonie nie więcej niż 900 tys. napędów. Warto zauważyć, że w liczbie tej dyski 2,5-calowe stanowią mniej więcej jedną trzecią. SSD należy traktować jako konkurencję właśnie dla urządzeń 2,5-calowych, a w tym segmencie rynku SSD zajmą już (w 2010 r.) 10 proc. Czy to mało?

Jakie są udziały poszczególnych producentów? Tego niestety nie wiadomo. Jedynie Kingston udziela oficjalnych informacji na temat wielkości sprzedaży – w tym roku liczy na ok. 10 tys. sprzedanych produktów. Niewątpliwie Kingston przykłada bardzo dużą wagę do promocji SSD. Na rynku nie brak opinii, że to jeszcze próżne działania i niepotrzebne inwestycje, bo era dysków flashowych nadejdzie dopiero za kilka lat. Ale sprzedawcy i użytkownicy komputerów z wieloletnim stażem pamiętają czasy, gdy na rynku pamięci królowały moduły typu no-name, a jeden Kingston promował pamięci markowe. W latach 90. była to bardzo trudna praca, w powszechnej opinii nikomu nie potrzebna, bo 80-90 proc. sprzedawanych pamięci ciągle stanowiły modele no-name. Po latach okazało się, jak bardzo opłacalny był to wysiłek. Teraz nikt nie kupuje pamięci niemarkowych, a marka Kingston w segmencie pamięci jest tak powszechna jak adidasy na rynku butów sportowych. Może za kilka lat podobnie będzie z SSD?

Wśród innych liczących się dostawców na pewno bardzo ważny jest Intel (to oczywiście założenie, bo nie dysponujemy żadnymi danymi).

– Mamy w ofercie osiem modeli dysków SSD do serwerów, desktopów i notebooków – mówi Aleksander Szlachetko, Market Development Manager NCEE w polskim oddziale Intela. – Nasze dyski są obecne we wszystkich kanałach dystrybucyjnych, najczęściej jednak kupowane są przez resellerów, sprzedających je do klientów końcowych zarówno biznesowych, jak i indywidualnych.

Producenci podkreślają, że najlepszym miejscem do zakupu SSD są sklepy resellerskie.

– Dyski SSD sprzedajemy przez sklepy – mówi Wiesław Wilk, prezes Wilk Elektronik. – Jest to zupełnie nowy produkt, tak więc doświadczony reseller najlepiej doradzi klientowi, jaki dysk wybrać. To właśnie on, gdy pozna potrzeby klienta podpowie, czy kupić wydajny dysk SSD o pojemności 30 GB za 300 zł lub szybki model 256 GB za wielokrotność tej kwoty.

Zapotrzebowanie na SSD dostrzegają też duzi detaliści.

– W 2010 r. popularność SSD wzrosła o kilkaset procent w porównaniu z rokiem 2009 – mówi Paweł Pilarski, specjalista ds. zarządzania grupą i produktem z firmy Vobis. Choć ilości jeszcze nie są imponujące, grupa z miesiąca na miesiąc rośnie w siłę także ze względu na coraz większą ofertę mniejszych producentów, takich jak OCZ czy Patriot, którzy bardziej stawiają na wydajność dysków.

W przypadku tych produktów bardzo ważna jest wiedza samych sprzedawców, dlatego producenci muszą nie tylko zadbać o dostarczenie sprzętu, ale i przeszkolenie załogi.

– Kingston w swojej strategii kładzie duży nacisk na edukację klientów i propagowanie technologii SSD na rynku – mówi Paweł Śmigielski. – Organizujemy wiele szkoleń w formie warsztatów dla naszych klientów – zarówno dla resellerów, jak i użytkowników korporacyjnych. Podczas takich szkoleń klienci mają okazję samodzielnie dokonać upgrade’u z HDD do SSD i wtedy widzą wyraźnie wszystkie korzyści i przewagi technologii SSD.

SSD w Polsce

Obecnie, czyli w IV kw. 2010 r. w ofertach dystrybutorów można znaleźć ponad 50 modeli SSD. Największą ofertą, która zawiera ponad 20 modeli, dysponuje Kingston. Są to dyski o pojemnościach od 30 do 256 GB w obudowach od 1,8 do 2,5 cala. Inni wspominani wcześniej producenci mają w ofertach od kilku do kilkunastu produktów, najczęściej w obudowach 2-calowych.

Klienci najchętniej wybierają modele o średnich pojemnościach, czyli od 64 do 128 GB. U Kingstona konstrukcje takie stanowią aż 85 proc. całej sprzedaży. Wśród produktów Intela prawie połowę, bo 46 proc. stanowią dyski o pojemności 80 GB. Następne pod względem popularności pojemności to: 40 GB (28 proc.), 160 GB (20 proc.) i razem 32 i 64 GB (6 proc.). Również eXtremeMem, dystrybutor marki OCZ, jako najpopularniejsze wskazuje dyski o pojemności 64 GB.

– Napędy o pojemności 30 GB są zbyt małe nawet na potrzeby samego dysku systemowego, dlatego powoli odchodzą do lamusa, tym bardziej że dzięki szybkim spadkom cen modele 64-gigabajtowe stają się coraz bardziej dostępne – mówi Bogdan Chmura, dyrektor zarządzający w eXtremeMem. – Za sprawą spadków cen niebawem klienci będą najczęściej wybierać SSD o pojemności 128 GB.

Rozważania o cenie

Ciekawe, że wszyscy producenci i importerzy twierdzą, iż dyski SSD potaniały w tym roku o połowę, co jednak nie jest prawdą (patrz wykres). Produkty te na początku roku taniały, potem szybko drożały, dlaczego?

ScreenShot081.jpg
– Podwyżka cen zauważalna w Polsce wiązała się wyłącznie ze znacznym wzrostem kursu dolara, który z 2,8 zł w maju 2010 r. wzrósł do poziomu 3,5 zł w lipcu – tłumaczy Paweł Śmigielski.

Po wakacjach dolar zaczął tanieć, ale choć powrócił do wartości z początku roku, dyski wcale nie potaniały tak, jak na to wskazywały wypowiedzi dostawców. Dlaczego? Bo model z października o pojemności 64 GB ma parametry dużo lepsze od styczniowego o tej samej pojemności.

De facto dyski nie tanieją, a – jak wspomnieliśmy na początku – można się pokusić o twierdzenie, że deklaracje o ciągłych spadkach cen SSD sprawiają, że wielu klientów czeka na lepszą okazję. A gdyby np. napęd SSD, który kosztuje 600 zł dziś, 500 zł za pół roku, a 400 zł za kolejne 6 miesięcy, przez półtora roku miał stałą cenę 500 zł? Z pewnością niejeden klient, mając świadomość niezmiennej ceny już dziś zdecydowałby się na jego zakup. Sprzedaż ruszyłaby ostro z miejsca, a producenci szybciej mieliby pieniądze nie tylko w kieszeni, ale i na kolejne inwestycje, dzięki czemu szybciej mielibyśmy na rynku coraz lepsze konstrukcje w konsekwencji czego upowszechnienie mogłoby nastąpić dużo szybciej, niż przewidywano.

Artur Kostrzewa

Ceny dysków. SSD goni HDD.>

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ