Czekają nas duże zmiany

0

Bob Plumridge,prezes zarządu SNIA Europe rozmawia z Wojciechem Urbanek

SNIA to organizacja zajmująca się upowszechnianiem pamięci masowych w świecie biznesu. Na jakich zasadach działacie.

W Stanach Zjednoczonych pracują dla nas zarówno wolontariusze, jak i osoby zatrudnione na pełen etat. Do tej pierwszej grupy należy Rada Dyrektorów, którą tworzą przedstawiciele producentów. Natomiast dział techniczny tworzą pracownicy etatowi, pobierający wynagrodzenie Ich główne zadania to opracowywania i rozwój standardów związanych z cloud storage, zarządzaniem pamięciami masowymi w organizacjach czy energooszczędnymi rozwiązaniami IT. IT.

Z kolei w Europie pracują dla nas wyłącznie wolontariusze. Są to menedżerowie najwyższego szczebla wywodzący się z takich firm jak EMC, IBM, Hitachi GTS. W Europie skupiamy się na edukacji, staramy się uświadomić użytkownikom skutki wynikające z zastosowania nowych technologii. Jeśli mówi np. o cloud storage, tłumaczymy dla kogo tego typu rozwiązania są korzystne, jak budować infrastrukturę, żeby wspierać rozwój środowiska cloud, gdzie czyhają ewentualne pułapki. Pokazujemy, co oznacza dana technologia dziś, ale również wybiegamy w przyszłość, próbując przewidzieć perspektywy jej rozwoju w ciągu najbliższych kilku lat.

Bob-Plumridge-SNIA-Europe1.jpg

Jakie działania podejmujecie, aby dotrzeć z wiedzą do przedsiębiorców?

Nasze działania są wielotorowe – przygotowujemy analizy, tutoriale, organizujemy imprezy – takie jak chociażby Storage Networking World Europe we Frankfurcie. Dużą popularnością cieszy się również cykl jednodniowych imprez Academy, to bezpłatne seminarium dla użytkowników końcowych oraz uprawnionych partnerów. Impreza jest sponsorowana zazwyczaj przez 1-2 producentów. Co ważne, oprócz opinii sponsorów, prezentujemy punkt widzenia SNIA oraz przedstawicieli rynków lokalnych. Tematyka tego typu seminariów związana jest z najważniejszymi trendami. Sesje edukacyjne są opracowywane przez uczestników działających w branży sieciowych pamięci masowych, m.in. dostawców, firmy szkoleniowe, analityków, konsultantów i użytkowników końcowych.

SNIA bardzo lubi kolor zielony, jesteście jego wielkim propagatorem. Ale do niektórych grup odbiorców oszczędność energii schodzi na dalszy plan, liczy się przede wszystkim końcowa cena produktu. Taka postawa przeważa w Polsce. Czy w innych krajach jest podobnie?

Jeszcze rok temu powiedziałbym, że jest podobnie. Niemniej sytuacja zmienia się dynamicznie, zwłaszcza wśród firm zachodnioeuropejskich bądź pochodzących ze Stanów Zjednoczonych. Zmiana postaw wynika z kilku przyczyn. W niektórych miastach europejskich, jednym z najlepszych przykładów jest Londyn, pojawiają się problemy z dostępnością energii. Nawet jeśli przedsiębiorca dysponuje zasobnym portfelem i chciałbym zwiększyć ilość wykorzystywanej energii, może się okazać, że nie ma takiej możliwości. Zatem jeśli zwiększy liczbę komputerów oraz ilość przechowywanych danych, jedynym wyjściem może być zwiększenie efektywności systemów, bo inaczej może mieć spory kłopot z uruchomieniem dodatkowych zasobów.

Inny czynnik to wzrost cen energii, nie wiem jak szybko postępuje one w Polsce, ale w Europie na przestrzeni ostatnich kilku lat energia zdrożała o około 20 procent. To z kolei ma istotny wpływ na koszty pracy data center, przechowywania danych itp. Dlatego też dla wielu firm i organizacji, działających w Europie, oszczędność energii, w tym stosowania energooszczędnych systemów IT stało się jednym z priorytetów. Ten proces będzie się nasilał i jestem przekonany, że postawa polskich przedsiębiorców w ciągu najbliższych lat również ulegnie zmianie.

Jednym z przewodnich tematów w branży storage są usługi cloud. Usługodawcy mówią o nich z wielkim entuzjazmem, ale wielu przedsiębiorców traktuje nowy model ze dużą rezerwą.

To rzeczywiście nośny temat i jest w tym wszystkim zarówno trochę krzykliwej reklamy, jak i oversellingu. Ale przedsiębiorcy zadają bardzo konkretne pytanie – ile i co zyska mój biznes dzięki modelowi cloud. Weźmy przykład dużego banku, który może wydawać nawet miliony euro na tego typu usługi, wliczając w to przygotowanie odpowiedniej infrastruktury. Niemniej zanim zdecyduje się na taki krok chce wiedzieć, czy dzięki temu będzie lepszy od swoich konkurentów, o ile wzrosną jego przychody i na jakie konkretnie oszczędności może liczyć.

Tym co może zniechęcać biznes do wejścia w chmury są obawy o bezpieczeństwo i brak jednolitych standardów?

SNIA stworzyła grupę Cloud Storage Technical Work Group, zajmującą się opracowywaniem standaryzacji usług w tym modelu. Jej zadaniem jest stworzenie standardów i interfejsów, które będą wykorzystywane w projektowaniu usług cloud storage. Osobna kwestia to bezpieczeństwo. Oczywiście pracujemy, aby model cloud był jak najbardziej bezpieczny. Jednak problemy związane z ochroną danych pojawiły się dużo wcześniej, nikt jeszcze nie mówił od przetwarzaniu danych w chmurze. Codziennie infekowane są komputery, które nie pracują w środowisku cloud. Poza tym ludzie tracą danych na skutek swojej beztroski, gubiąc w środkach komunikacji laptopy czy smartfony z bardzo cennymi informacjami. Reasumujące cloud to ciekawa technologia i dużo obietnic. Aczkolwiek jesteśmy we wstępnej fazie poszukiwań i droga do dużych i poważnych wdrożeń jest jeszcze daleka.

Czy w perspektywie najbliższych dwóch lat krajobraz na rynku storage ulegnie większym zmianom?

Uważam, że będziemy świadkami istotnych zmian. Wpływ na rozwój rynku będzie miał protokół Fibre Channel over Ethernet. Oczywiście będziemy musieli poczekać, zanim ten standard w pełni dojrzeje, ale konwergencja sieci to jeden z najważniejszych trendów w branży. Niezwykle obiecująca jest technologia SSD, szybko przybywa jej użytkowników. Nie bez znaczenia jest spadek cen nośników. W pewnym momencie nastąpi zmiana warty, na świecie będzie sprzedawać się więcej dysków SSD niż HDD. Kiedy nadejdzie taka chwila? Może za dwa, a może pięć lat. To niezwykle trudne pytanie, bowiem zmiany na rynku IT są dynamiczne. Gdyby kilka lat temu ktoś obiecywał mi, że za dysk o pojemności 2 TB zapłacę mniej niż 100 euro, pomyślałbym, że jest niespełna rozumu. Dziś to normalna cena, która nikogo nie dziwi. Niektóre zmiany zaskakują nawet specjalistów, weźmy np. wielki sukces iPada.

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ