Najważniejsze są aplikacje

0

Rozmowa z Jasonem Andrew, wiceprezesem odpowiedzialnym za Worldwide Marketing & Communication w firmie BMC.

Netfocus: Każda firma ma swoje wyobrażenie, czym jest cloud computing. Jaka jest definicja cloud computingu według BMC?

Jason Andrew: To zależy, z jakiej perspektywy patrzymy. Z punktu widzenia użytkowników końcowych cloud computing można porównać do wizyty w restauracji. Otrzymujemy menu, z którego wybieramy potrawy mające określone ceny. Podobnie jest z chmurami obliczeniowymi, oferującymi zbiór usług, które są dostarczane natychmiast i po określonych cenach. W zależności od potrzeb, użytkownicy mogą aktywować lub wyłączać wybrane usługi. Procesy te mogą zachodzić wewnątrz firmy i wtedy mówimy o chmurze prywatnej lub mogą korzystać z usług dostępnych publicznie.

Odmienny punkt widzenia reprezentują działy IT. Biznes oczekuje, że dział IT będzie oferować zasoby informatyczne w taki sam sposób, jak chmury publiczne. Usługi te mają być dostarczane natychmiast i bez ograniczeń dotyczących pojemności. Dlatego dział IT musi przygotować katalog usług oraz samoobsługowy portal, który umożliwi użytkownikom końcowym dostęp do tego katalogu. Bardzo ważne są teraz rozliczenia kosztów korzystania z tych usług. Chodzi o to, żeby poszczególne działy ponosiły koszty adekwatne do tego, jak intensywnie korzystały z usług IT.

Netfocus: Jakie produkty czy usługi z zakresu cloud computingu oferuje BMC?

Jason Andrew: Poruszamy się w dwóch głównych obszarach. Po pierwsze, część z naszych własnych aplikacji udostępniamy z chmury, np. Remedy, rozwiązanie do zarządzania usługami IT. Poza tym współpracujemy z Salesforce.com, oferując na tej platformie pakiet Service Desk dla małych i średnich firm, korzystających z tego serwisu.

Drugim głównym obszarem jest budowa rozwiązania Cloud Lifecycle Management. Można powiedzieć, że jest to chmura w pudełku. Rozwiązanie to umożliwia stworzenie fundamentu podstawowych elementów środowiska cloud computing, niezależnie czy będzie to chmura prywatna, publiczna lub kombinacja tych dwóch, którą nazywany hybrydowym data center. Cloud Lifecycle Management oferuje samoobsługowy portal dla użytkowników końcowych, katalog dostępnych usług oraz mechanizmy automatycznego dostarczania począwszy od podstawowej infrastruktury na aplikacjach skończywszy.

Netfocus: Jak Pana zdaniem będzie wyglądać zarządzanie środowiskiem wirtualnym i chmurą? Czy klienci będą używać do tego celu tych samych narzędzi, co w przypadku fizycznych środowisk?

Jason Andrew: Obecnie mamy do czynienia z pięcioma rodzajami środowisk: fizycznym, wirtualnym, chmurą prywatną, chmurą publiczną oraz SaaS. Gdy pojawiła się wirtualizacja, nie wyeliminowała fizycznej infrastruktury w firmach, ponieważ działa ona właśnie na fizycznym sprzęcie. Co więcej, w wielu przypadkach firmy nadal korzystają z przestarzałych aplikacji, których nie da się zwirtualizować. W efekcie firmy były zmuszone zarządzać wirtualnym i fizycznym środowiskiem, wykorzystując do tego dwa oddzielne rozwiązania do zarządzania.

Później pojawiły się chmury prywatne i firmy stanęły przed problemem stworzenia kolejnych narzędzi do zarządzania. To jednak doprowadziłoby do powstania jeszcze jednej, oddzielnej platformy zarządzania. Jednocześnie użytkownicy końcowi oczekują wysokiej wydajności i dostępności. Jeśli coś nie działa, administratorzy mają utrudnione zadanie, bo muszą ustalić, czy przyczyną jest platforma fizyczna czy wirtualna. Dlatego w takim hybrydowym centrum danych potrzebny jest spójny system zarządzania.

Aby sobie z tym poradzić, po wdrożeniu wirtualizacji firmy próbują integrować systemy zarządzania, ale sprawy się komplikują, gdy firma zaczyna korzystać z chmury prywatnej i publicznej. Jeśli aplikacja działa gdzieś w chmurze poza firmą i pojawiają się problemy z jej wydajnością, co można zrobić w takiej sytuacji? Dzwoni się do dostawcy, żeby zgłosić problem. W ten sposób powstaje kolejna warstwa zarządzania, jeszcze bardziej komplikując środowisko IT.

Dlatego BMC jest orędownikiem jednego, spójnego systemu zarządzania, który daje biznesowy widok, jak usługi są dostarczane. Nie chodzi o to, żeby budować narzędzia zarządzania obsługujące jedną z platform, ale obsługujące proces dostarczania usług.

Netfocus: Co w sytuacji, gdy klient ma narzędzia do zarządzania oraz korzysta z usług w modelu cloud computing, których dostawca niestety używa innych narzędzi zarządzania? Czy możliwa będzie integracja różnych systemów zarządzania?

Jason Andrew: To był podstawowy powód, dla którego dwa lata temu przygotowaliśmy dla Amazon EC2 interfejs API umożliwiający taką integrację. Klient przychodząc do Amazon EC2 może wykupić pożądaną liczbę serwerów na określony czas, powiedzmy 20 serwerów na jeden miesiąc. Taki klient otrzymuje wyłącznie nazwy hostów i adresy IP, nie dostaje żadnych narzędzi do zarządzania. Sam konfiguruje serwer i instaluje potrzebne mu aplikacje. Ponieważ zarządzanie zasobami, czy wdrażanie procesów w chmurze powinno się odbywać z użyciem jednego, spójnego systemu zarządzania, zrobiliśmy dwie rzeczy. Po pierwsze wykrywamy nowe serwery i dodajemy informacje o nich do bazy CMDB, dzięki czemu stają się częścią infrastruktury klienta. Po drugie, umożliwiamy klientowi wgranie do chmury tych samych kryteriów zarządzania, których używa on w swojej serwerowni.

Następnym etapem jest monitorowanie aplikacji SaaS. Konkretnie, kontrolowanie charakterystyk ich wydajności, ponieważ klient nie ma możliwości monitorowania i zarządzania taką aplikacją. Działy IT potrzebują takich możliwości, ponieważ to do nich zwrócą się użytkownicy końcowi, gdy wystąpią jakieś problemy z działaniem aplikacji SaaS.

Netfocus: Gdzie jest miejsce na serwery mainframe w dynamicznym i elastycznym świecie wirtualizacji i cloud computingu, zdominowanym przez serwery x86?

Jason Andrew: Zasadniczą innowacją cloud computingu jest oferowanie użytkownikom aplikacji, nie adresów IP czy nazw hostów. Chmura obliczeniowa będzie przedstawiała prawdziwą wartość dla środowiska produkcyjnego, jeśli będzie aplikacją. Obecnie chmury przedstawiają wartość dla środowisk przedprodukcyjnych czy deweloperów, którzy mogą na tych urządzeniach budować swoje aplikacje. Chmury obliczeniowe znajdą się w głównym nurcie, gdy każdy serwer pocztowy będzie można uruchomić w takim środowisku.

Wracając do serwerów mainframe, IBM zapowiada, że nowa linia serwerów „z” jest przygotowana do obsługi chmur obliczeniowych. Ostatnio przyszedł do nas klient, duży amerykański bank, korzystający z serwerów mainframe. Podczas dyskusji doszliśmy zgodnie do wniosku, że to co serwery mainframe robią od 20 lat partycjonując dane, to jest właśnie cloud computing.

Serwery mainframe są bardzo ważne w kontekście cloud computing, ponieważ w dużych firmach większość danych jest przechowywana właśnie na tej platformie. Według raportu Gartnera jest to około 85 procent danych. Nawet jeśli chmura obliczeniowa zostanie zbudowana z wykorzystaniem nowej warstwy, np. wirtualizacji VMware, dostęp do danych nadal będzie wymagał komunikacji z serwerami mainframe.

Chcę podkreślić, że myśląc o chmurach, nie należy skupiać się na warstwie sprzętowej, ale należy myśleć przede wszystkim o aplikacjach.

Netfocus: Czym BMC wyróżnia się wśród konkurentów z wielkiej czwórki: HP, IBM oraz CA?

Jason Andrew: W przypadku IBM i HP oprogramowanie jest tylko fragmentem mającym niewielki udział w ich działalności. Głównym celem tych firm jest sprzedawanie sprzętu i usług. Tymczasem w BMC wszystko, o czym myślimy, to oprogramowanie do zarządzania. Jest to ogromna różnica między nami, a IBM i HP. Mówiąc inaczej, jeśli zapytać te dwie firmy o cloud computing, pierwszą rzeczą, o której pomyślą, będzie sprzęt.

My nie zwracamy uwagę na platformę sprzętową czy system operacyjny, na którym mają działać aplikację. Podejmując decyzje dotyczące chmury obliczeniowej, należy myśleć niezależnie od infrastruktury sprzętowej. To samo dotyczy zarządzania usługami biznesowymi.

Jeśli chodzi o CA, ta firma tradycyjnie oferuje swoje produkty w wielu wersjach, np. wiele baz CMDB. CA rozbudowuje swoją ofertę poprzez przejęcia firm, co wiąże się z koniecznością intensywnych prac nad integracją przejętych rozwiązań. Jeśli spojrzeć na ofertę BMC, klient otrzymuje jedną, zintegrowaną platformę, oferującą wszystkie potrzebne funkcje – rejestracji zgłoszeń o zdarzeniach, dostarczania zasobów, monitorowania, zarządzania czy planowania.

Netfocus: Czy na fali cloud computingu, który wniesie poważne zmiany do świata IT, mogą pojawić się nowi, istotni gracze na rynku narzędzi do zarządzania?

Jason Andrew: Moim zdaniem pojawią się niszowi gracze. Jednak na tym rynku nowej firmie będzie bardzo ciężko zbudować światowy kanał sprzedaży i zarządzać nim. Ale zgadzam się, że cloud computing otwiera nowe obszary zarządzania. Korporacja taka, jak BMC jest przygotowana do tego, żeby ewentualnie przejąć nowo powstałą firmę i zintegrować jej produkty ze swoimi rozwiązaniami. Jest to element naszej strategii.

Rozmawiał Rafał Janus

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ